Pomimo zapowiadanych drastycznych podwyżek wraz z początkiem roku, ceny zaskoczyły kierowców. Tym razem pozytywnie. Na krakowskich stacjach ceny wahały się w granicach 5,50 zł za litr oleju napędowego.
Miało być tragicznie. Wieszczono podwyżki do granic przekraczających 6 złotych za litr ON. Broniąc się przed tak dramatycznym scenariuszem kierowcy ustawiali się w olbrzymich kolejkach do dystrybutorów, by jeszcze w starym roku zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych na planowanych podwyżkach.
Na szczęście dla naszych portfeli, tym razem obyło bez łez i zgrzytania zębami. Ceny na krakowskich stacjach w pierwszym tygodniu stycznia oscylowały w granicach 5,50 zł za każdy litr oleju napędowego, a to bardzo pozytywnie zaskoczyło kierowców.
- Ceny paliw na stacjach Orlen i Bliska utrzymują się obecnie na poziomie z końca minionego roku. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami koncern stara się, by zmiana akcyzy nie przekładała się wprost na podwyżkę ceny paliwa. Jeśli uwarunkowania makroekonomiczne będą sprzyjające (stabilne ceny ropy naftowej, notowania giełdowe ON i stabilna relacja PLN do USD i EUR) liczymy, że wyższa akcyza będzie w niewielkim stopniu odczuwalna dla klientów – powiedziała nam Beata Karpińska, rzeczniczka prasowa PKN Orlen.
Wysokie podwyżki miały być związane ze wzrostem podatku akcyzowego, a zarazem dostosowaniem polskiej stawki do minimów unijnych, które wynoszą 330 euro na 1000 litrów. Tym samym podatek na ON wzrósł z 1048 zł do 1196 zł za 1000 litrów oleju napędowego.
Idąc za komentarzami analityków rynku paliw z ubiegłego roku, diesel miał z dnia na dzień podrożeć o ok. 16 groszy za litr. Co oczywiste, w przypadku niekorzystnej relacji złotówki do dolara czy euro, koncerny nie będą dopłacać do interesu, a wtedy podwyżki już nas nie ominą...
4 stycznia 2012
Robert Kulig / Onet